 |
KELPIX
|
|
Paddy w Polsce 2026 (Gliwice i Warszawa) |
| Autor |
Wiadomość |
Ika
Znawca

Posty: 4035 Skąd: Przemyśl
|
Wysłany: 09-05-26, 12:39
|
|
|
Ja też tak myślałam.
Zamiast Stanisław to czytałam Hund Simba |
_________________ I budzę się i znów Cię tutaj nie ma ze mną, a chciałam tylko, żebyś był tu ze mną, .... na stałe. |
|
|
|
 |
Magdalena
Moderator

Posty: 3124 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 09-05-26, 15:10
|
|
|
| Ale był jakiś uncle Andrzej na przykład. Jednak faktycznie, sporo bylo tych OMA BARBEL i OPA HELMUT. |
_________________ Did you know that 4 out of 3 people don't understand fractions?
wiemy co i kogo |
|
|
|
 |
Moncia
Wyjadacz

Posty: 2785 Skąd: Tychy
|
Wysłany: 09-05-26, 18:06
|
|
|
a już się zastanawiałam czy byłam na tych samych Gliwicach co Ika?
mi się podobało, choć Płock bardziej mi się podobał ale to może dlatego że miałam wtedy inne emocje w sobie, może życie było inne. sporo przepłakałam np.na Wonders czy na Thank you. na Home to wylałam potok łez. co do samego koncertu, przez pierwsze pół godziny to miałam wrażenie że Padzik tylko odhacza piosenki i leci dalej:odśpiewane i następna. dopiero potem się "tak jakby" wyluzował. trochę za dużo "naciepał" tych piosenek i mógł zaśpiewać z 3-4 piosenki mniej. miałam 4rząd i byłam centralnie na środku, co dało mi możliwość zobaczenia więcej niż "normalnie". Marii, Lena, Nona, Ika, Iliana dziękuję wam za towarzystwo. Iliana a tobie dziękuję szczególnie za to że choć na chwilę "wyrwałaś" mnie z domu. to do października, już się cieszę |
_________________ ...Jak mam rozpoznać swoją Drugą Połowę?
Nie bojąc się ryzyka. Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań.
Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości.
Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie...Paulo Coelho |
| |
|
|
|
 |
Magdalena
Moderator

Posty: 3124 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 09-05-26, 19:48
|
|
|
Długi był to koncert. W Wawie skończył się równo o 23. Muszę przyznać, że nie wszystkie części tego programu rozumiałam: czemu wszyscy wchodzą gdzieś od tyłu hali na scenę? (bo traces?) Czemu nie zagrał sam na pianinie Blurry eyes, skoro grał na tym instrumencie później inne piosenki? Czemu te krzesełka na płycie?? Ale "dzięki" krzesełkom były z przodu taśmy, a nie barierki, a to wygląda bardziej humanitarnie .
Tak, zwracam uwagę na takie drobiazgi i pierdółki.
Komcert porwał i nie porwał. Nie czuję nowego albumu, więc większość tych piosenek na żywo też nie zrobiła na mnie wrażenia. Może poza Symphony of peace. Przyszłam z zamiarem stracenia głosu, jednak... nie było co śpiewać. ID, id, id? Lajlajlaj w Wildflower? Za mało. Padziku prawie półwieczny - czas na płytę pt. The Ballads.
Płyta Boats ma jednak lepsze piosenki, lepszy vibe, nawet filozofia stworzona wokół (based on a true story) bardziej do mnie przemawia. Nawet Human była lepsza w kontekście koncertów! Właśnie, on chyba nie promował Humana w Polsce koncertami?
To ciekawe rozwiązanie, że na scenie wirtualnie pojawił się Shaggy do Rebelion, Gentleman do ID, tenor do SoP.... czemu zatem nie ma Kathy do Alienki? Słusznie iliana zauważyła, że można też po prostu dać przestrzeń, by tę część odśpiewali fani, zamiast zagłuszać ją gitarami. No ale widocznie traces nie prowadzą do Kelly Family, bo teraz to Friend are family. Takie to nieuszanowanie swoich traces i fanowskich traces.
Zajebistą miałyśmy miejscówkę, uważam. Pierwszy rząd sektor. Sektor obok którego przechodzil band podczas przejścia tam i z powrotem na podest ( Hope i jeszcze któryś utwór). Udało się smyrnąć chyba wszystkich po rączkach. Padziorka też . A i barierki doceniam - przynajmniej było o co się oprzeć przez te długie trzy godziny, inaczej kręgosłup by rozpoczął kilkudniową napierdalankę. Jednak mam takie marzenie na przyszłość, może taką lepszą przyszłość, by odżałować tego kafla (bo w tym kierunku to zmierza) i złapać ten pierwszy rząd. Jak się uda, bo wiadomo, jest grupa, której nigdy dość.
Po koncercie rytualnie okrążyłyśmy Torwar w poszukiwaniu bramy i tam też była niezła zabawa. Przy bramie. Gościu z ochrony miał niezłe historyjki, żałuję, że się bardziej nie wsłuchałam, no ale szukałam sobie dobrej miejscówki. Ojciec, który syna-przyszłego hokeistę chciał moooże zmienić w przyszłego wokalistę. Kolejny, który w przedkulminacyjnym momencie przebiegł, nawołując głosem plażowego naganiacza, by się ustawić, przestawić i nastawić, też mnie rozbawił. A później wiadomo: papamobile, bożyszcze (gryzę się w język), serduszka, ajlowjuPolska!... był follow? Padzik się nie zatrzymywał, ale nie dziwię się - koncert był długi, po koncercie jeszcze miał spotkanie, wcześniej próba, może wywiady, 8 godzin na robocie jak nic!
Żałuję, że nie pojechałam do Gliwic, bo to byłoby dość wariackie organizacyjnie, a człowiek duchem młody, ale ciało dobitnie daje znać jak coś mu się nie podoba. Nie żałuję, że nie pojechałam, bo zupelnie inaczej odbierałabym później koncert w Wawie. A chcę go pamiętać takim właśnie: ciut za długim, ciut nudnym, za to z zajebistą energią, fajnymi wspomnieniami, niepodrabialnymi detalami typu zbicie piątek i z najfajniejszymi współuczestniczkami. I do następnego, byle szybko! |
_________________ Did you know that 4 out of 3 people don't understand fractions?
wiemy co i kogo |
|
|
|
 |
Ania-mama
Entuzjasta
Posty: 1478
|
Wysłany: 09-05-26, 23:40
|
|
|
Koncert w Warszawie super , śpiewałam ,skakałam ,machalam rękami i na następny dzień ruszać się nie mogłam. Natomiast koncert w Płocku mi się podobał bardziej , bylo tam to co ja lubię najbardziej więcej starych piosenek Kelly.
Ogólnie Paddy jest w bardzo dobrej formie . |
|
|
|
 |
EK
Maniak
Posty: 833
|
Wysłany: 10-05-26, 19:40
|
|
|
| Krotko mimo zecbylam tylko w Berinie i bylo suuuuuuuper to....wole jednak Amfiteatry. Stara trasa lepszaaaaaa. Wiecej serca i zabawy niz wyrezyserowanych ruchow, ujec itd |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|